Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 lutego 2017
sobota, 11 lutego 2017
The Elder Scrolls V: Skyrim
Naprzemiennie z MAGiem gram sobie w Skyrima. Ku uldze mojej małżonki, która ostatnio wścieka się jak słyszy z głośników strzelanie (dziwnym nie jest - młody tłucze w tytuły, w których strzelanie to norma - Uncharted, Just Cause 2 czy MW3, więc pewnego rodzaju przesyt jest - choć ja jestem szczerze zdziwiony).
wtorek, 31 stycznia 2017
Wiedźmin z Wielkiego Kijowa
"Później mówiono, że nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej..." - słowa te zna każdy fan fantastyki, który nie trwał w letargu przez ostatnie 20 lat. Geralt z Rivii to jedna z najważniejszych postaci gatunku i jednocześnie najlepszy polski produkt eksportowy od czasów Małego Fiata. Tedy nie ma się co dziwić, że i Rosjanie chcieli mieć swojego wiedźmina.
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Necrosis: Przebudzenie
Bardzo zdenerwowałem się po lekturze "Necrosis: Przebudzenie". Naprawdę. Byłem zły, aż mnie nosiło. Cały dzień się zastanawiałem - jakim idiotą trzeba być? No jakim?! Żeby nie napisać kontynuacji TAK znakomitej powieści?
piątek, 20 stycznia 2017
Świat Czarownic
Po okładce nie spodziewałem się specjalnie wyszukanej rozrywki. Także pierwsze strony nie wydawały się być mocno zachęcające. Tym bardziej więc byłem zaskoczony, gdy przyłapałem się na przeciąganiu przerw w pracy celem przeczytania "jeszcze tylko jednego" rozdziału "Świata Czarownic".
poniedziałek, 28 listopada 2016
Rycerz mimo woli
Dłuuuugi czas nie czytałem. Kiedyś książki uwielbiałem, potem długa przerwa, po której wróciłem dwoma średniakami fantasy... i znów mnie zacięło. Nie licząc Clarksona i jego zbiorów felietonów, ale to zupełnie coś innego. Teraz zaś wziąłem w swe ręce "Rycerza mimo woli"... i się nie zawiodłem. Choć nie byłem też jakoś bardzo zafascynowany.
czwartek, 24 listopada 2016
Wiedźmin 3:Dziki Gon
CD Projekt Red od 2007 swoją adaptacją wiedźmińskiego uniwersum pięło się na szczyty growej branży, aby w 2015, roku Wiedźmina, zmieść konkurencję, serwując graczom na całym świecie a także dotychczasowym fanom coś niesamowitego – idealne zwieńczenie niezwykłej trylogii, serii, którą nasz rodzimy deweloper sławi nasz kraj i naszą kulturę, dając nam powód do dumy – coś czym oficjalnie możemy się chwalić zagranicą. Oczekiwania wobec tytułu były ogromne. Każdy chciał otrzymać produkt kompletny – ponadprzeciętne RPG. Polskie studio pracowało pod olbrzymią presją, chcąc nie zawieść graczy. Bez dwóch zdań im się to udało. Ale czy na pewno w stu procentach? Po wychwalającym grę wstępie zapraszam na dalszą część recenzji, w której Dziki Gon zostanie rozłożony na czynniki pierwsze.
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Zaklęcie dla Cameleon
W życiu niemal każdego człowieka przychodzi taki moment, że przestają go bawić przygody Doktora Dolittle czy perypetie Hucklebery’ego Finna, a zaczyna delektować się „poważniejszymi” lekturami. Na szczególne uznanie zasługuje więc tytuł, który mimo infantylizmu i uproszczeń potrafi zapewnić nieco rozrywki także tym, którzy podstawówkę mają już dawno za sobą.
sobota, 21 grudnia 2013
Mój osobisty demon
Podobno szkoła uczy. Mnie jednak skutecznie zniechęciła do czytania książek, choć zawsze je ubóstwiałem. „Mój osobisty demon” to pierwsza moja „nie-lektura” od wielu lat (za wyjątkiem prozy Sapkowskiego), którą przeczytałem od deski do deski. Dopiero teraz widzę, co przez te lata straciłem.
Na pewno nie jest to jednak literackie arcydzieło. Książce Davida Bischoffa dałbym raczej mocne 5/10. Nie jest to też lektura słaba. Po prostu jest to tzw. „czytadło”. W ramach odprężenia po czymś cięższym lub po ciężkim dniu w pracy – jest ok. Fabuła opowiada o przygodach profesora, a prywatnie – demonologa, Willisa Baxtera oraz przypadkowo (czyt. po pijaku) przyzwanej przez niego demonicy, Anathae. Demon, jak to demon – namieszał biednemu belfrowi w głowie, a jakby tego było mało – Baxter po prostu leci na Anathae jak jurny ogier na żwawą klaczkę, bo dziewczyna wygląda gdzieś na 16 lat – co w ogóle trochę zalatuje pedofilią. Całość jest dość infantylna, jednakowoż ociera się o poważne tematy: narkotyki, oszustwa administracyjne i stosunki starszych panów z nieletnimi erotomankami.
Historia nie jest może wysokich lotów, ale użyte wcześniej słowo – „przygody” – doskonale oddaje charakter wydarzeń zapisanych na kartach powiastki. Nie zmienia to jednak faktu, że całość czyta się szybko i przyjemnie, gdyż mamy tu sporo przeładowanych humorem dialogów. Danie główne podano w formie kilku blisko powiązanych ze sobą opowiadań, co sprzyja i zachęca do dawkowania książki po jednym rozdziale na wieczór – nie zapomni się, co się do tej pory stało, jednocześnie co dzień zamykając jakiś wątek.
Reasumując – nie ma co oczekiwać wielkich emocji i epickich dokonań z pogranicza walk pomiędzy równoległymi wymiarami. Nie jest to jednakże książka denna. Na kilka wieczorów, po całym dniu spędzonym w szkole – idealna. Nie wymaga zbyt wiele myślenia, w zamian oferując troszkę rozrywki, a może nawet chwilę refleksji? Jeśli ktoś nie ma jak wypełnić po godzince w ciągu paru dni, to „Mój osobisty demon” nada się zdecydowanie lepiej niż oglądanie tasiemców w telewizji.
Autor: David Bischoff
Rok wydania: 1985
Tytuł oryginalny: A Personal Demon
niedziela, 13 października 2013
The Elder Scrolls III: Morrowind
Wielki. Cudowny. Piękny. Tak najprościej można opisać świat TES III, a jednocześnie podsumować całą grę.
środa, 11 kwietnia 2012
Gothic
Niestety, nastąpiło to, czego się obawiałem – nie ukończyłem Gothica. Jestem tym co prawda lekko rozczarowany, ale już po prostu nie mam siły tego ciągnąć.
niedziela, 4 marca 2012
King's Bounty: Wojownicza Księżniczka
Pierwsza próba wskrzeszenia remake’u protoplasty serii Heroes of Might and Magic zakończyła się sukcesem. „Legenda” zebrała wysokie oceny i wielu graczom zapewniła mnóstwo relaksującej rozrywki. Teraz zaś mam wielką przyjemność przystąpić do oceny kolejnej odsłony, będącej samodzielnym dodatkiem do gry. I jednocześnie tytułem, którego nie poznać jest ciężkim przewinieniem dla prawdziwego gracza.
czwartek, 9 lutego 2012
Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Do pisania tej recenzji zabieram się tuż po obejrzeniu napisów końcowych Wiedźmina 2. Grę przeszedłem tylko raz, więc nie znam fabuły od podszewki, ale fanom Białowłosego polecam właśnie tę formułę – jedno przejście, zgodnie z naszym charakterem. Dlaczego?
Wiedźmin: Edycja Rozszerzona
Sam nie wiem, jak się zabrać do tej recenzji. Wiedźmina nie trzeba przedstawiać chyba nikomu (nawet mój tata, całkowity przeciwnik gier komputerowych, wie, kto to ten cały wiedźmin), jak to wygląda też pewnie wszyscy wiedzą, a jednak recenzję po prostu muszę napisać. Zacznę więc od tego, jak to się wszystko zaczęło…
King's Bounty: Legenda
Chyba każdy szanujący się gracz miał do czynienia z którąś grą z serii Heroes of Might and Magic. Mało kto wie jednak, że protoplastą tej legendarnej już serii jest inny tytuł - King’s Bounty. Całkiem niedawno, dzięki uprzejmości Katauri Interactive, mogliśmy poznać protoplastę serii 3DO w zupełnie nowej oprawie. Po więcej szczegółów zapraszam dalej.









